to przykłady biegunów, które mogą być w każdym z nas. Jest to oczywiście sprawa indywidualna i każdy może je inaczej nazywać. Jednak nie zawsze chcemy widzieć oba bieguny i jeden oceniany przez nas jako ta „ciemna” strona, a więc „Pan Hyde”, jest wyprojektowywane na zewnątrz z naszej świadomości. Często też w wyniku różnych wydarzeń lub przekonań wyniesionych z dzieciństwa powstają mechanizmy przystosowawcze, gdzie jeden z biegunów wskutek tego mechanizmu zostaje pomijany i niedostrzegany. Nie chcemy go widzieć, mimo, że jest w nas. Psychoterapia (w szczególności w nurcie Gestalt) polega właśnie na poszerzeniu świadomości Klienta poprzez pracę z tymi przekonaniami (tzw.” introjektami”) oraz pracę biegunami ( m.in. poprzez zaproszenie Klienta do doświadczenia z dwoma krzesłami)
W życiu silna polaryzacja zazwyczaj nam nie służy. Nie wszystko jest albo tylko czarne albo tylko białe. Tak samo silne trzymanie się jednej w naszym poczuciu „jasnej” strony i sztywne pozostawanie przy skrajnym biegunie, przy jednocześnie zmieniających się cały czas okolicznościach życiowych, nie karmi nas i kosztuje dużo wysiłku.
Zdrowe funkcjonowanie człowieka, a więc osiągnięcie dobrostanu emocjonalnego polega na umiejętności znalezienia dostępu do całego wachlarza uczuć i stanów. Kluczem jest integracja, która dokonuje się m.in. podczas procesu terapii. W naszej poradni @Mostdosiebie przestrzeń rozwoju i psychoterapii pomagamy naszym Klientom dopuścić do siebie te różne, czasem skrajne stany, poczuć je, przeżyć je i potem decydować samodzielnie czego używać, a czego nie. Wszystko zależy od tego w jakim momencie życia jesteśmy, więc podczas sesji Klient uczy się poczuć oba bieguny i świadomie dobierać je odpowiednio do sytuacji. Dzięki temu uczymy się regulowania naszych emocji w sposób bezpieczny i karmiący nas.
Czasami potrzebujemy kontroli i siły, indywidualizmu i wizjonerstwa, gdyż takie stany czy zasoby mogą pomóc nam w byciu liderem, w przekonywaniu do pomysłu i inspirowaniu. Czasami jednak na rzecz pracy zespołowej i dobrej kooperacji rezygnujemy z tej kontroli, aby doprowadzić do kolektywnej i elastycznej współpracy. Rzecz w tym, aby świadomie samemu wybierać.
Zaprzeczanie istnieniu w nas smutku, przygnębienia czy złości, jako tych niechcianych czy trudnych emocji i biegunów, nie spowoduje, że znikną. Natomiast „wyprojektowywanie” ich na zewnątrz, będzie kosztować nas dużo energii poświęconej na „trzymanie danej emocji” poza naszą świadomością i odbijać się na naszych relacjach. Oczywiście pewne schematy np. wyniesione z dzieciństwa typu dziewczynka powinna być grzeczna, miła oraz usłużna, a chłopaki są silne i nie płaczą, mogły spowodować mechanizm przystosowawczy do oczekiwań otoczenia. Podczas terapii poszerzamy świadomość czy dane przekonanie nadal mi służy. Prawdopodobnie kiedyś dokonaliśmy tzw. twórczego przystosowania, aby otoczenie zaakceptowało nas wtedy, a nam, było łatwiej funkcjonować. To normalny mechanizm. Jednak teraz, gdy jesteśmy dorośli, usztywnia nas on i powoduje powielanie niekorzystnego dla nas schematu.
Przykładowo agresja czy złość u małej dziewczynki była źle widziana przez rodzica, czy nauczyciela, więc dziewczynka dostosowała się do zasad. Teraz jednak dorosła kobieta może przejawiać pewien schemat i ujawniać tylko skrajny biegun czyli uległość, być usłużna i życzliwa oraz mieć kłopot w zdrowym stawianiu granic. Z kolei mężczyzna nauczony, że okazywanie emocji jest słabością i że powinien być zawsze silny, będzie miał trudność w dostępie do swojego drugiego bieguna, którym jest wrażliwość, odkrycie się, czy okazywanie emocji w postaci łez.
Serdecznie zapraszamy osoby chętne do eksplorowania swojej jasnej i ciemnej strony oraz do integrowania tych skrajnych biegunów na sesje psychoterapii do gabinetów w naszej poradni @mostdosiebie przestrzeń rozwoju i psychoterapii



