Ciąża po stracie – kiedy pragnieniu macierzyństwa towarzyszy lęk. O poronieniu, kolejnej ciąży, presji otoczenia i psychoterapii po stracie

Strata ciąży może sprawić, że pragnieniu kolejnego dziecka zaczyna towarzyszyć silny lęk, napięcie i obawa przed ponownym cierpieniem. W artykule piszę o ciąży po stracie, presji otoczenia, leczeniu niepłodności i o tym, jak psychoterapia może wspierać kobietę i parę w odzyskiwaniu poczucia bezpieczeństwa oraz prawa do własnego tempa.
Psychoterapia po poronieniu – ciąża po stracie

Psychoterapia po poronieniu może pomóc przeżyć stratę i lęk przed kolejną ciążą. W tym artykule przeczytasz o ciąży po stracie, presji otoczenia i odzyskiwaniu nadziei.

W gabinecie spotykam kobiety, które bardzo pragną zostać mamami, a jednocześnie sama myśl o kolejnej ciąży wywołuje w nich ogromny lęk. Niektóre wcześniej straciły jedną ciążę, inne mają za sobą kilka poronień, a jeszcze inne od wielu miesięcy lub lat starają się o dziecko i przechodzą przez kolejne etapy leczenia niepłodności czy procedury in vitro. Psychoterapia po poronieniu często staje się wtedy miejscem, w którym kobieta może bez oceniania przeżyć stratę, przyjrzeć się temu lękowi i powoli odzyskiwać poczucie bezpieczeństwa

W ich doświadczeniu pragnienie dziecka wcale nie wyklucza lęku przed ciążą. Czasami dzieje się wręcz odwrotnie. Im bardziej kobieta pozwala sobie mieć nadzieję i im mocniej zaczyna wierzyć, że tym razem może się udać, tym większy staje się jej strach, ponieważ znowu pojawia się coś niezwykle ważnego, co można utracić.

Niejednokrotnie słyszę w gabinecie: „Bardzo chcę zostać mamą, ale nie wiem, czy dam radę jeszcze raz przez to przejść”.

W tym jednym zdaniu mieszczą się dwie bardzo silne potrzeby, które mogą ciągnąć kobietę w przeciwnych kierunkach. Z jednej strony pojawia się pragnienie dziecka, a z drugiej organizm pamięta doświadczenie straty i próbuje przed nią ochronić.

Kolejna ciąża po stracie może przynieść radość i lęk jednocześnie

Kobieta, która wcześniej doświadczyła poronienia, może przez wiele miesięcy czekać na kolejną ciążę. Kiedy wreszcie zobaczy dwie kreski na teście, może być zaskoczona, że obok radości pojawia się silne napięcie.

Zaczyna uważniej obserwować swoje ciało i może zwracać uwagę na każde ukłucie, ból czy zmianę objawów ciążowych. Kolejne badanie USG nie musi już oznaczać wyłącznie spotkania z rozwijającym się dzieckiem, ponieważ może przypominać również o chwili, kiedy podczas wcześniejszego badania usłyszała wiadomość, na którą nie była przygotowana.

Czasami kobieta nie pozwala sobie jeszcze kupować rzeczy dla dziecka albo długo nie mówi bliskim o ciąży. Może również powstrzymywać się przed wyobrażaniem sobie porodu i dalszego życia, ponieważ w ten sposób próbuje chronić się przed ewentualnym cierpieniem.

W gabinecie zdarza mi się obserwować szczególny paradoks: im większej nadziei nabiera kobieta, tym bardziej może się bać. Kiedy poprzednia ciąża zakończyła się wcześnie, kolejny przeżyty tydzień przynosi ulgę, ale jednocześnie zwiększa emocjonalne zaangażowanie. Kobieta zaczyna wierzyć, że tym razem rzeczywiście może zostać mamą, i właśnie wtedy pojawia się świadomość, jak wiele mogłaby ponownie stracić.

Nie oznacza to, że przeżywa ciążę niewłaściwie. Jej organizm próbuje radzić sobie z doświadczeniem, które już kiedyś zachwiało poczuciem bezpieczeństwa.

Strata ciąży może pozostawić ślad na długo

Badania potwierdzają to, co spotykamy również w gabinetach psychoterapeutycznych.

W 2015 roku V. Daugirdaitė, O. van den Akker i S. Purewal opublikowali przegląd systematyczny 48 badań dotyczących psychologicznych następstw różnych form straty reprodukcyjnej, między innymi poronienia, martwego urodzenia, śmierci okołoporodowej oraz niepowodzenia procedury in vitro. Autorzy stwierdzili, że po takich doświadczeniach mogą występować objawy stresu pourazowego, a u części osób również zespół stresu pourazowego, czyli PTSD. Objawy zazwyczaj zmniejszały się wraz z upływem czasu, ale wcześniejsze doświadczenia traumatyczne, wcześniejsze problemy psychiczne i czynniki psychospołeczne wiązały się z większym ryzykiem utrzymywania się trudności.

Kilka lat później Jessica Farren i współpracownicy obserwowali kobiety przez dziewięć miesięcy po poronieniu lub ciąży ektopowej. Miesiąc po stracie 29% kobiet spełniało przesiewowe kryteria stresu pourazowego, 24% doświadczało umiarkowanego lub silnego lęku, a 11% umiarkowanych lub nasilonych objawów depresyjnych. Po dziewięciu miesiącach wartości te były niższe, ale trudności nadal występowały u części kobiet.

Te dane nie oznaczają oczywiście, że każde poronienie prowadzi do traumy albo że każda kobieta po stracie rozwija PTSD. Żałoba, silny smutek czy lęk nie są same w sobie zaburzeniem. Badania pokazują jednak, że dla części kobiet doświadczenie straty może stać się wydarzeniem traumatycznym, a sam upływ czasu nie zawsze wystarcza, aby organizm odzyskał poczucie bezpieczeństwa.

Kolejna ciąża może obudzić to, co wydawało się już przeżyte

Kobieta może po pewnym czasie wrócić do pracy i codziennego funkcjonowania, a nawet mieć poczucie, że najtrudniejszy okres pozostawiła już za sobą. Dopiero kolejna ciąża sprawia czasami, że emocje wracają z niespodziewaną siłą.

Poczekalnia przed gabinetem, aparat USG, zapach szpitala albo zbliżający się tydzień ciąży, w którym wcześniej doszło do straty, mogą uruchomić bardzo intensywną reakcję. Ciało zaczyna reagować, zanim kobieta zdąży spokojnie pomyśleć o tym, co się dzieje. Może pojawić się kołatanie serca, napięcie, bezsenność, potrzeba ciągłego upewniania się, że wszystko jest dobrze, a niekiedy także ataki paniki.

W psychoterapii nie próbuję wtedy przekonywać kobiety, że „tym razem na pewno będzie dobrze”, ponieważ nikt nie może jej tego zagwarantować. Bardziej interesuje mnie to, co dzieje się z nią tutaj i teraz oraz jak możemy pomóc jej odzyskiwać poczucie wpływu w sytuacji, której nie da się całkowicie kontrolować.

Ważne staje się również stopniowe rozpoznawanie, kiedy ciało reaguje na aktualne wydarzenia, a kiedy przeżywa teraźniejszość poprzez doświadczenie wcześniejszej straty.

Wokół decyzji o dziecku bardzo często pojawia się presja otoczenia

Do gabinetu bardzo często wchodzi również rodzina, choć fizycznie w nim nie siedzi.

Kobieta może podczas kolejnego rodzinnego spotkania ponownie usłyszeć pytanie, kiedy pojawi się drugie dziecko. Ktoś może jej przypominać, że czas mija, że dziecko „nie powinno być jedynakiem” albo że później może już być za późno.

Osoba, która wypowiada takie słowa, zwykle nie wie jednak, co wydarzyło się od poprzedniego spotkania.

Może nie wiedzieć o poronieniu, o wielu miesiącach starań, o nieudanej procedurze, o trudnym wyniku badania albo o lęku, który pojawia się za każdym razem, kiedy kobieta zaczyna zastanawiać się nad kolejną ciążą. Kobiety nie zawsze chcą opowiadać o swoich doświadczeniach rodzinie i mają pełne prawo zachować tę część swojej historii dla siebie.

Dlatego pozornie niewinne pytanie „Kiedy drugie dziecko?” może dotykać miejsca, o którego istnieniu pytający nie ma pojęcia.

Presja otoczenia może również sprawić, że kobieta zacznie podważać własne decyzje. Może zastanawiać się, czy naprawdę potrzebuje więcej czasu, czy jedynie „ulega lękowi”. Może czuć się winna, ponieważ ktoś przekonuje ją, że pozbawia starsze dziecko rodzeństwa. Jeżeli wcześniej doświadczyła ciąży z nieprawidłowością genetyczną albo zna z bliska rodzinę wychowującą dziecko wymagające stałej opieki, jej pytania dotyczące kolejnej ciąży mogą stać się jeszcze bardziej złożone.

Nie zawsze chodzi wtedy tylko o to: „Czy chcę mieć jeszcze jedno dziecko?”

Kobieta może pytać siebie także o to, co zrobi, jeżeli ponownie otrzyma trudną diagnozę i jak poradzi sobie jej rodzina, jeśli kolejne dziecko będzie wymagało szczególnej opieki. Może martwić się nie tylko o siebie, ale również o swoje starsze dziecko i o jego przyszłość.

Psychoterapia nie powinna udzielać za nią odpowiedzi na te pytania. Może natomiast stworzyć przestrzeń, w której kobieta będzie mogła odróżnić własne potrzeby i wartości od oczekiwań ludzi wokół niej.

Wiek nie powinien zamieniać decyzji o macierzyństwie w wyścig z czasem

Dodatkowe napięcie często pojawia się wokół 35. roku życia. Kobiety czytają o zwiększającym się ryzyku wad chromosomalnych, problemach z płodnością czy poronieniu i zaczynają traktować trzydzieste piąte urodziny jak symboliczną granicę.

Medycznie rzeczywiście istnieje związek pomiędzy wiekiem kobiety a wzrostem niektórych ryzyk związanych z ciążą. American College of Obstetricians and Gynecologists (ACOG), czyli Amerykańskie Kolegium Położników i Ginekologów, posługuje się wiekiem 35 lat w zaleceniach dotyczących prowadzenia ciąży, ale jednocześnie wyraźnie zaznacza, że jest to granica umowna. Ryzyko nie zmienia się nagle w dniu trzydziestych piątych urodzin, lecz zwiększa się stopniowo wraz z wiekiem, a w przypadku niektórych powikłań wyraźniejsze różnice obserwuje się dopiero po 40. roku życia.

Ta różnica jest ważna również psychologicznie.

Kiedy kobieta zaczyna myśleć: „Muszę zdecydować się natychmiast, bo za chwilę będzie za późno”, czas przestaje być jednym z elementów sytuacji, a zaczyna dyktować warunki. Jeśli równocześnie nie przeżyła jeszcze wcześniejszej straty albo nie czuje się gotowa na następną ciążę, może znaleźć się w bardzo bolesnym konflikcie pomiędzy potrzebą zatrzymania się a lękiem, że nie ma już prawa czekać.

Procedura in vitro może uruchamiać również pytania o wartości

Towarzyszę także kobietom i parom, których droga do rodzicielstwa prowadzi przez leczenie niepłodności oraz procedury wspomaganego rozrodu. Wraz z ogromną nadzieją pojawiają się wtedy czasami decyzje, na które nie ma prostych odpowiedzi.

Szczególnie w rodzinach głęboko wierzących możliwości współczesnej medycyny mogą spotkać się z osobistym systemem wartości. Para może długo zastanawiać się nad zamrożeniem zarodków, diagnostyką genetyczną albo tym, jakie decyzje będzie gotowa podjąć w przypadku nieprawidłowego wyniku.

Także tutaj zadaniem psychoterapeuty nie jest przekonanie ludzi do określonego rozwiązania.

W terapii możemy natomiast przyjrzeć się temu, co naprawdę należy do kobiety i jej partnera, a co pochodzi z oczekiwań rodziny, tradycji, przekonań religijnych czy społecznej presji. Dwoje ludzi może bardzo pragnąć tego samego dziecka, a jednocześnie inaczej rozumieć granice, których nie chce przekroczyć. Czasami dopiero bezpieczna rozmowa pozwala im usłyszeć nie tylko własny lęk, ale również perspektywę partnera.

Ten temat ma dla mnie również osobisty wymiar

Temat utraty ciąży i drogi do macierzyństwa jest mi szczególnie bliski nie tylko ze względu na kobiety i pary, którym dzisiaj towarzyszę w gabinecie. Jest on także częścią historii mojej własnej rodziny.

O tym, że moja mama doświadczyła czterech poronień, dowiedziałam się właściwie dopiero wtedy, kiedy sama znalazłam się w bardzo ważnym i trudnym momencie swojego życia.

Był 1986 rok. Chodziłam do klasy maturalnej i zaszłam w ciążę. Wokół mnie pojawiały się osoby, które przekonywały mnie, że powinnam ją przerwać. Takie rozwiązanie sugerowała mi między innymi dyrektorka szkoły. Byłam bardzo młoda i jednocześnie stałam przed decyzją, która miała wpłynąć na całe moje dalsze życie.

Wtedy moja mama powiedziała mi o czymś, czego wcześniej nie wiedziałam. Ze łzami w oczach opowiedziała mi, że przed moim urodzeniem straciła cztery ciąże. Powiedziała również, że niezależnie od tego, jak będzie trudno, zrobi wszystko, żeby pomóc mi wychować moje dziecko.

Mój syn Michał urodził się 16 maja 1987 roku, pomiędzy moją pisemną a ustną maturą.

Tamta rozmowa z mamą została ze mną na całe życie.

Nie oznacza to oczywiście, że dzięki historii mojej mamy wiem, co przeżywa konkretna kobieta po stracie. Każda historia jest inna, a każda osoba nadaje swojemu doświadczeniu własne znaczenie. Myślę jednak, że doświadczenie mojej rodziny bardzo wcześnie nauczyło mnie czegoś, co dzisiaj jest dla mnie niezwykle ważne także jako psychoterapeutki: zanim zaczniemy oceniać czyjąś decyzję dotyczącą ciąży, kolejnego dziecka albo rezygnacji z dalszych prób, warto pamiętać, że możemy nie wiedzieć prawie nic o drodze, którą ta osoba już przeszła.

Za decyzją o odłożeniu kolejnej ciąży może znajdować się historia, o której kobieta nigdy nam nie opowiedziała. I nie musi nam jej opowiadać, żebyśmy uszanowali jej granice.

Kobieta ma prawo potrzebować czasu

Prawo do pragnienia dziecka nie oznacza obowiązku natychmiastowego podejmowania kolejnej próby.

Po poronieniu kobieta może potrzebować czasu, zanim ponownie zaufa swojemu ciału i dopuści myśl o ciąży. Może również dojść do wniosku, że nie chce więcej próbować. Jej wcześniejsze marzenie o dużej rodzinie nie odbiera jej prawa do zmiany decyzji pod wpływem tego, czego doświadczyła.

Rodzina może mieć własne wyobrażenia o tym, ile dzieci powinno pojawić się w domu i kiedy powinny się urodzić. Może również kierować się swoimi wartościami czy przekonaniami religijnymi. To jednak kobieta ponosi fizyczne i emocjonalne konsekwencje kolejnej ciąży, dlatego jej gotowość nie powinna być podporządkowana presji otoczenia.

Jak może pomóc psychoterapia po poronieniu?

Psychoterapia po poronieniu nie polega na wymazaniu wspomnienia ani na doprowadzeniu do momentu, w którym strata przestanie mieć znaczenie.

Może natomiast pomóc kobiecie przeżyć żałobę i stopniowo odzyskiwać poczucie bezpieczeństwa. Wspólnie możemy przyglądać się temu, jak ciało reaguje na wspomnienie straty, skąd pojawia się lęk przed kolejną ciążą i co dzieje się z zaufaniem do własnego organizmu.

Jeżeli pojawia się kolejna ciąża, terapeutyczna praca może pomóc zrobić miejsce także dla tego nowego doświadczenia, bez wymagania od kobiety, żeby zapomniała o tym, co wydarzyło się wcześniej.

Czasami bardzo ważnym momentem staje się odkrycie, że nie trzeba wybierać pomiędzy lękiem a nadzieją.

Kobieta może bardzo bać się kolejnej straty i jednocześnie bardzo pragnąć dziecka. Może pamiętać wcześniejszą ciążę i jednocześnie zaczynać budować więź z nową. Może odczuwać radość, a chwilę później doświadczać silnego lęku.

Wszystkie te emocje mogą istnieć obok siebie.

W Most do siebie – przestrzeni rozwoju i psychoterapii pracujemy z kobietami i parami, które doświadczyły utraty ciąży, przechodzą przez nawracające poronienia albo mierzą się z lękiem podczas kolejnej ciąży. Towarzyszymy również osobom, dla których droga do rodzicielstwa prowadzi przez leczenie niepłodności i procedury in vitro.

Psychoterapia nie zastępuje diagnostyki ani opieki medycznej. Przy nawracających stratach ważna pozostaje odpowiednia diagnostyka i współpraca ze specjalistami; aktualne wytyczne European Society of Human Reproduction and Embryology (ESHRE) dotyczące nawracających strat ciążowych podkreślają potrzebę kompleksowego podejścia do kobiet i par doświadczających takich strat.

Czasami jednak obok lekarza, kolejnych badań i medycznych decyzji potrzebna jest także przestrzeń, w której można wypowiedzieć bez oceniania:

„Bardzo się boję, ale nadal mam nadzieję”.

I nie trzeba wybierać tylko jednego z tych uczuć.

Źródła naukowe

Daugirdaitė V., van den Akker O., Purewal S. (2015), Posttraumatic Stress and Posttraumatic Stress Disorder after Termination of Pregnancy and Reproductive Loss: A Systematic Review, „Journal of Pregnancy”, 2015:646345.

Farren J., Jalmbrant M., Falconieri N. i wsp. (2020), Posttraumatic stress, anxiety and depression following miscarriage and ectopic pregnancy: a multicenter, prospective, cohort study, „American Journal of Obstetrics & Gynecology”, 222(4), 367.e1–367.e22.

American College of Obstetricians and Gynecologists, Society for Maternal-Fetal Medicine (2022, reaffirmed 2025), Pregnancy at Age 35 Years or Older. Obstetric Care Consensus No. 11.

European Society of Human Reproduction and Embryology (ESHRE) (2023), Guideline on the Management of Recurrent Pregnancy Loss.

O autorce
Beata Molska – certyfikowana psychoterapeutka Gestalt, pracująca m.in. z kobietami i parami w obszarze psychoterapii okołoporodowej, straty ciąży, lęku związanego z kolejną ciążą oraz trudnej drogi do rodzicielstwa. Tematy ciąży, porodu i macierzyństwa są jej bliskie również z wcześniejszej praktyki zawodowej – pracowała jako doula i prowadziła szkołę rodzenia, towarzysząc kobietom i rodzinom w okresie ciąży, przygotowania do porodu i pierwszych etapów rodzicielstwa.

Podobne artykuły:

Strona Internetowa z Systemem Rezerwacji - ROCKET