Matka lub inny bliski opiekun jest dla małego dziecka całym światem. Obecność, ciepły głos i bezpieczny dotyk dają sygnał, że świat jest miejscem, w którym można czuć się bezpiecznie. Co jednak dzieje się w sercu i ciele dziecka, gdy ta sama osoba, która powinna chronić i uspokajać, staje się jednocześnie źródłem lęku?
W psychotraumatologii mówimy wtedy między innymi o traumie relacyjnej, czyli skutkach długotrwałych, trudnych lub zagrażających doświadczeń w ważnych relacjach, oraz o zdezorganizowanym wzorcu przywiązania. Dziecko może znaleźć się w sytuacji wewnętrznie sprzecznej: potrzebuje bliskości opiekuna, a jednocześnie właśnie jego się boi.
Takie doświadczenia nie przesądzają o tym, jak będzie wyglądało dorosłe życie, mogą jednak pozostawić ślad w sposobie myślenia o sobie, przeżywania bliskości, reagowania na stres oraz kontaktowania się z własnym ciałem i potrzebami.
- Czym jest trauma relacyjna? Pułapka bez wyjścia i reakcja zamrożenia
Kiedy małe dziecko czuje lęk, jego organizm reaguje instynktownie. System przywiązania kieruje je ku osobie, która powinna dawać bezpieczeństwo. A dokąd najczęściej biegnie przestraszony maluch? Do mamy lub innego bliskiego opiekuna.
Problem pojawia się wtedy, gdy to właśnie opiekun jest źródłem zagrożenia — na przykład krzyczy, jest nieprzewidywalny, gwałtowny, emocjonalnie niedostępny albo stosuje przemoc.
Dziecko może znaleźć się wtedy w biologicznej pułapce:
- z jednej strony jego organizm mówi: „Biegnij do mamy. Przytul się. Szukaj bezpieczeństwa!”,
- z drugiej strony pojawia się komunikat: „Uciekaj od mamy, bo ona jest niebezpieczna!”.
To konflikt, którego małe dziecko nie potrafi rozwiązać.
Kiedy ani walka, ani ucieczka nie są możliwe, organizm może przejść w reakcję zamrożenia. Ciało nieruchomieje, oddech może się spłycić, a kontakt z własnymi emocjami i odczuciami stać się ograniczony. U części osób może pojawić się również dysocjacja — poczucie odłączenia od siebie, swojego ciała, emocji lub tego, co dzieje się wokół.
W dzieciństwie są to mechanizmy służące przetrwaniu sytuacji przekraczającej możliwości małego człowieka. Problem pojawia się wtedy, gdy podobne reakcje uruchamiają się automatycznie także wiele lat później, już w dorosłym życiu.
Przykład z życia: pokój małej Ani
Siedmioletnia Ania po samych krokach na schodach potrafi rozpoznać, w jakim nastroju wraca mama. Kiedy drzwi trzaskają, ciało dziewczynki natychmiast się mobilizuje. Ania chce wyjść z pokoju, pobiec do mamy, przytulić się i upewnić, że jest bezpiecznie.
Kiedy jednak podbiega, mama gwałtownie ją odpycha i krzyczy, żeby zniknęła jej z oczu.
Ania staje bez ruchu na środku przedpokoju. Jej ciało sztywnieje, wzrok traci ostrość, a w głowie pojawia się watowata pustka. Z zewnątrz może wyglądać tak, jakby po prostu grzecznie stała. W rzeczywistości jej układ nerwowy reaguje na sytuację, w której osoba mająca dawać bezpieczeństwo sama stała się źródłem zagrożenia.
- Jak trauma relacyjna z dzieciństwa może ujawniać się w dorosłości?
Doświadczenia z dzieciństwa nie znikają automatycznie wraz z osiągnięciem dorosłości. U części osób ślady traumy relacyjnej mogą ujawniać się w przekonaniach o sobie, w reakcjach ciała, w nadmiernej czujności lub trudnościach w bliskich relacjach.
Nie oznacza to jednak, że każda osoba, która doświadczyła trudnej relacji z opiekunem, będzie miała takie same trudności. Znaczenie mają również późniejsze relacje, dostępne wsparcie, temperament, doświadczenia korekcyjne i wiele innych czynników.
Relacja ze sobą: głęboki wstyd i odcięcie od ciała
Małe dziecko potrzebuje zachować więź z opiekunem. Nie jest jeszcze w stanie pomyśleć: „Moja mama ma trudności i nie potrafi dać mi tego, czego potrzebuję”. Znacznie łatwiej może więc powstać przekonanie:
„Mama jest dobra. To ze mną musi być coś nie tak”.
W dorosłości może przejawiać się to w postaci silnego wstydu i wewnętrznego głosu mówiącego:
„Jestem zła.”
„Nie zasługuję na miłość.”
„Jestem niewystarczająca.”
„Zaraz wszyscy odkryją, że tak naprawdę się do tego nie nadaję.”
Może pojawiać się również nawykowe odcinanie od sygnałów płynących z ciała — funkcjonowanie głównie „w głowie”, trudność w rozpoznawaniu swoich potrzeb, napięcia, zmęczenia czy emocji.
Przykład z życia
32-letnia Katarzyna dostaje od szefa zwykłą, konstruktywną uwagę do raportu. Zamiast spokojnie poprawić błąd, natychmiast zalewa ją fala gorąca i obezwładniającego wstydu. Ma wrażenie, jakby obserwowała siebie z boku, a w głowie pojawia się myśl:
„Zaraz odkryją, że jestem oszustką i do niczego się nie nadaję”.
Profesjonalna uwaga zostaje odczytana przez jej organizm poprzez dawny skrypt niewystarczalności.
Relacja ze światem: ciągła czujność
Układ nerwowy osoby, która przez lata żyła w nieprzewidywalnym środowisku, może pozostawać w stanie podwyższonej gotowości.
Niewielka zmiana tonu głosu partnera, czyjeś milczenie albo dłuższa przerwa w odpowiedzi na wiadomość mogą zostać odczytane przez ciało jako zapowiedź odrzucenia lub zagrożenia.
Przykład z życia
Marek wysyła znajomemu wiadomość. Odpowiedź nie nadchodzi przez dwie godziny.
W jego ciele aktywuje się alarm: klatka piersiowa się zaciska, a myśli zaczynają pędzić.
„Na pewno go czymś uraziłem. Zrobiłem z siebie idiotę”.
Kiedy znajomy w końcu odpisuje: „Przepraszam, miałem zebranie”, Marek rozumie racjonalnie, co się wydarzyło, ale jego ciało nie potrafi od razu wrócić do spokoju. Silna reakcja stresowa pozostawia go wyczerpanym jeszcze przez wiele godzin.
Relacje romantyczne: taniec „zbliż się i uciekaj”
W bliskich związkach doświadczenia związane z traumą relacyjną mogą u części osób prowadzić do bardzo sprzecznych potrzeb.
Bliskość jest wtedy jednocześnie czymś upragnionym i czymś, co budzi lęk.
Może pojawiać się dynamika przypominająca wzorzec lękowo-unikający:
- gdy partner jest blisko — może aktywować się lęk przed przytłoczeniem, utratą siebie lub zależnością; pojawia się potrzeba wycofania albo szukania w partnerze wad,
- gdy partner się oddala — może uruchomić się silny lęk przed porzuceniem, panika i ogromna potrzeba odzyskania bliskości.
Przykład z życia
Ewa spotyka ciepłego, wyrozumiałego Tomasza. Na początku jest zachwycona ich relacją.
Kiedy jednak Tomasz proponuje wspólne zamieszkanie, w Ewie pojawiają się sprzeczne impulsy. Zaczyna koncentrować się na jego wadach, drażni ją sposób, w jaki mówi, i prowokuje kłótnię, jakby potrzebowała go od siebie odepchnąć.
Kiedy zraniony Tomasz pakuje torbę i wychodzi, u Ewy pojawia się panika. Płacze i błaga go, żeby nie odchodził.
To, czego najbardziej pragnie — bezpieczna bliskość — jednocześnie uruchamia w niej pamięć dawnego zagrożenia.
- Czym jest „Głód Matki” i jaki może mieć związek z jedzeniem?
Psychoterapeutka Kelly McDaniel używa w swojej książce pojęcia „Głodu Matki” do opisania głębokiej, niezaspokojonej potrzeby opieki, ochrony i emocjonalnego oparcia, szczególnie w doświadczeniu dorosłych córek.
Nie jest to diagnoza kliniczna, lecz pojęcie opisujące doświadczenie emocjonalnego braku.
Jeżeli w dzieciństwie bliska osoba nie mogła zapewnić wystarczającego poczucia bezpieczeństwa i ukojenia, dorosły człowiek może szukać innych sposobów regulowania napięcia. U niektórych osób taką funkcję może pełnić jedzenie.
Warto przy tym pamiętać, że zaburzenia odżywiania mają złożone podłoże, a doświadczenie traumy jest tylko jednym z wielu możliwych czynników. Nie każda osoba po traumie będzie miała trudności w relacji z jedzeniem i nie każde zaburzenie odżywiania wynika z traumy.
Kompulsywne objadanie się i jedzenie emocjonalne
Jedzenie może przynosić chwilową ulgę napiętemu organizmowi, odwracać uwagę od emocji albo dawać krótkie poczucie ukojenia.
U części osób staje się więc sposobem regulowania samotności, smutku, lęku czy wewnętrznej pustki.
Przykład z życia
Marta wraca po trudnym dniu do domu. Czuje silny niepokój i osamotnienie.
Otwiera lodówkę i zaczyna jeść szybko, niemal nie zwracając uwagi na smak. W trakcie jedzenia napięcie na chwilę spada, a bolesne emocje stają się mniej wyraźne.
Dopiero później pojawiają się wstyd i poczucie winy.
Restrykcje i potrzeba kontroli
U części osób trudności związane z jedzeniem mogą przyjmować przeciwną formę — silnych restrykcji, kontrolowania kalorii, masy ciała i posiłków.
Kontrola jedzenia może wtedy dawać poczucie wpływu w świecie, który wcześniej był nieprzewidywalny. Skupienie uwagi na jedzeniu i ciele może również na pewien czas odsuwać inne, trudne emocje.
Przykład z życia
Karolina bardzo dokładnie wylicza kalorie każdego posiłku. Gdy pojawia się głód, interpretuje go jako dowód swojej siły i kontroli.
Porządek związany z jedzeniem daje jej poczucie sprawczości, którego często brakowało w innych obszarach życia.
Trudność w odczytywaniu sygnałów z ciała
Długotrwałe odcinanie się od przeżyć i sygnałów płynących z ciała może sprawić, że w dorosłości trudno rozpoznać:
- czy odczuwam fizyczny głód, czy napięcie emocjonalne,
- czy jestem już syta,
- czy jestem zmęczona,
- czy czuję lęk, złość, smutek czy przeciążenie.
Odbudowywanie kontaktu z ciałem może być dlatego ważną częścią terapii traumy relacyjnej.
- Jak wygląda terapia traumy relacyjnej?
Praca z traumą relacyjną powinna być dostosowana do konkretnej osoby, jej historii, możliwości i aktualnych potrzeb. Nie istnieje jeden schemat odpowiedni dla wszystkich.
W psychotraumatologii często korzysta się jednak z etapowego modelu pracy, w którym najpierw buduje się bezpieczeństwo i zdolność regulowania napięcia, następnie — jeśli Klient jest na to gotowy — przetwarza doświadczenia traumatyczne, a później integruje zmiany w codziennym życiu i relacjach.
Etap 1: odbudowa poczucia bezpieczeństwa i kontaktu z ciałem
To fundament dalszej pracy.
Zanim zaczniemy wracać do trudnych doświadczeń, ważne jest, aby Klient nauczył się rozpoznawać swoje reakcje i stopniowo odzyskiwać poczucie wpływu.
W tej fazie:
- psychoterapeuta lub psychotraumatolog tworzy bezpieczną i przewidywalną relację,
- Klient uczy się sposobów regulowania pobudzenia i napięcia,
- możliwa jest łagodna praca z odczuciami płynącymi z ciała,
- rozwijana jest zdolność pozostawania w kontakcie z emocjami bez przeciążenia.
Często mówi się tu o poszerzaniu „okna tolerancji” — zakresu pobudzenia, w którym człowiek może nadal pozostawać w kontakcie ze sobą i otoczeniem.
Etap 2: przetwarzanie doświadczeń traumatycznych
Kiedy osoba ma już większą zdolność odzyskiwania równowagi i wystarczające poczucie bezpieczeństwa, można stopniowo pracować z trudnymi wspomnieniami.
W zależności od potrzeb i przygotowania terapeuty mogą być wykorzystywane różne metody pracy z traumą, między innymi EMDR czy podejścia uwzględniające ciało.
Celem nie jest zmuszanie Klienta do ponownego przeżywania przeszłości, ale takie przetworzenie doświadczeń, aby wspomnienia coraz rzadziej uruchamiały reakcję, jakby zagrożenie nadal trwało.
W tym procesie możliwe staje się również oddzielenie odpowiedzialności dorosłych od doświadczenia dziecka.
Zamiast dawnego:
„To ze mną było coś nie tak”
może pojawić się nowe rozumienie:
„Byłam dzieckiem w sytuacji, która była dla mnie zbyt trudna”.
Etap 3: budowanie nowego życia i bezpieczniejszych więzi
To czas integrowania zmian.
Klient może stopniowo:
- uczyć się tworzyć bardziej stabilne relacje bez ciągłego oczekiwania zagrożenia,
- lepiej rozpoznawać swoje potrzeby i stawiać granice,
- rozwijać bardziej wspierającą relację ze sobą,
- odzyskiwać kontakt z ciałem i jego sygnałami,
- budować inne niż dotychczas sposoby regulowania napięcia i emocji.
Dla części osób oznacza to również stopniowe zaspokajanie tego, co Kelly McDaniel opisuje jako „Głód Matki” — już nie poprzez oczekiwanie, że ktoś cofnie czas i naprawi dzieciństwo, ale poprzez bezpieczne relacje, troskę o siebie, rozpoznawanie własnych potrzeb i możliwość korzystania ze wsparcia.
Czy po traumie relacyjnej można odzyskać poczucie bezpieczeństwa?
Tak. Doświadczenia z dzieciństwa mogą wpływać na sposób funkcjonowania w dorosłości, ale nie muszą go definiować na zawsze.
Psychoterapia nie zmieni tego, co wydarzyło się w pierwszym domu. Może jednak pomóc zrozumieć własne reakcje, odzyskać kontakt z ciałem i emocjami oraz stworzyć nowe doświadczenie relacji — takiej, w której bliskość nie musi już oznaczać zagrożenia.
Odnajdywanie spokoju po traumie relacyjnej bywa drogą powrotu do samego siebie.
Choć nie mieliśmy wpływu na to, jak wyglądał nasz pierwszy dom, w bezpiecznej relacji terapeutycznej możemy krok po kroku budować wewnętrzne miejsce, w którym nie trzeba już nieustannie uciekać, walczyć ani zamierać.
Autorka: Anna Podlewska – Psychoterapeutka Gestalt, Psychotraumatolożka
Bibliografia
McDaniel, K. (2024). Głód matki. Jak dorosłe córki mogą zrozumieć i wyleczyć się z braku opieki, ochrony i przewodnictwa. Wydawnictwo Purana.
Porges, S. W. (2020). Teoria poliwagalna. Przewodnik. Kraków: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego.
van der Kolk, B. (2018). Ciało pamięta. Mózg, umysł i ciało w leczeniu traumy. Warszawa: Wydawnictwo Czarna Owca.
Herman, J. L. Trauma i powrót do zdrowia. Następstwa przemocy – od znęcania się w rodzinie po terroryzm. Warszawa: Wydawnictwo Czarna Owca.
Heller, L., LaPierre, A. (2018). Leczenie traumy rozwojowej. Wpływ wczesnej traumy na samoregulację, obraz samego siebie i zdolność tworzenia związków. Wydawnictwo Instytutu Terapii Psychosomatycznej.
Schore, A. N. (2003). Affect Regulation and the Repair of the Self. New York: W. W. Norton & Company.
Main, M., Solomon, J. (1990). Procedures for Identifying Infants as Disorganized/Disoriented during the Ainsworth Strange Situation. In M. T. Greenberg, D. Cicchetti, E. M. Cummings (Eds.), Attachment in the Preschool Years. Chicago: University of Chicago Press.



